trwa ładowanie strony...


23 lutego 2017 adminPorady

Okres szczenięcy jest jednym z najważniejszych w rozwoju psychicznym psa. To właśnie wtedy budzą się pierwsze psie lęki, a także poznawanie otoczenia, które będzie mu towarzyszyć przez całe życie. W zależności jak ten okres wykorzystamy, może wpłynąć to na dalsze życie z psem. Powinniśmy więc poświęcić mu wtedy maksimum naszej uwagi.

Nie zapominajmy, że pies uczy się przez całe życie, skłamiemy jednak, gdy powiemy, że uczy się przez całe życie jednakowo. Niektóre bodźce pies jest w stanie przyswajać znacznie szybciej w wieku wczesno-szczenięcym, czyli do 4 miesiąca życia, natomiast w wieku 2 lub więcej lat będzie to wymagało znacznie więcej pracy. Prawidłowo przeprowadzony proces socjalizacji powinien opierać się na budowaniu jak największej ilości pozytywnych skojarzeń. Jeśli nie wiemy jak się do tego zabrać, warto wybrać się do lecznicy weterynaryjnej i poradzić się lekarza weterynarii lub zapytać o polecenie psiego przedszkola.

Psie przedszkola, to miejsca organizowane przez specjalistów. Tam nasz psiak pozna podstawowe komendy z zakresu posłuszeństwa takie jak siadanie czy przywołanie, a my dowiemy się, jak zapoznać go z otaczającym go światem. Na takich spotkaniach właściciel pozna też podstawy psiego języka i dowie się, co oznaczają jego reakcje. Zwierzak z kolei pozna inne psiaki w podobnym wieku, co zdecydowanie pomoże w budowaniu prawidłowych odruchów w kontaktach z innymi przedstawicielami jego gatunku.

Wczesna i prawidłowa socjalizacja pozwoli nauczyć psa, jak ma reagować na osoby niepełnosprawne, dzieci czy zwyczajne przedmioty takie jak parasol (co nie jest dla psa rzeczą oczywistą). Pies nauczy się również, jak radzić sobie w stresujących sytuacjach np. podczas sylwestrowych wystrzałów, czy podczas podróży samochodem lub komunikacją miejską. Niestety, mało osób wie, jakie korzyści płyną z prawidłowego zapoznania psiaka ze światem, co rodzi wiele problemów w dorosłym życiu zwierzęcia i jego właściciela.



23 lutego 2017 adminPorady

Według teorii pies domowy może pochodzić od wilka lub innych dzikich psowatych, takich jak szakale czy kojoty. Jednak jakiego pochodzenia by nie miały, należy pamiętać, że nieważne iż pies waży 5 czy 50 kilogramów i nie należy go traktować jak zabawki czy ignorować, bo przecież jest malutki i nic nie zrobi.

Dobrze jest więc uświadomić sobie, że popularne Yorki należą do grupy terierów czyli psów pracujących, a ich pierwotnym zajęciem było tępienie szczurów i myszy. Pospolite jamniczki należą do psów myśliwskich polujących na zwierzęta żyjące w norach, podobnie zresztą jak Jack Russell Terrier, który jedyny z tej grupy nadal podlega próbom pracy.

Jeśli więc wszystkie te rasy były kiedyś użytkowane i należały do psów pracujących, czy teraz będą zwykłymi spokojnymi kanapowcami? Czy zatraciły swoje pierwotne instynkty? Nie. Psy te nadal, są bardzo energiczne i skore do ruchu, za to pozostawione same sobie lub traktowane pobłażliwie, potrafią wejść właścicielowi na głowę skuteczniej niż niejeden psi olbrzym.

Tak więc jeśli chcecie mieć w domu miłego i grzecznego, małego pieska, nie traktujcie go jakby był zabawką. Każdemu psu należą się takie same prawa i każdego należy traktować poważnie. Nawet malutkie psy podczas nieobecności właściciela potrafią przysporzyć problemów rozszarpując ulubione buty czy szczekając ile tylko sił w tym małym ciałku.

Mały psiak potrafi złapać za rękę, ale też potrafi nauczyć się nie mniej niż owczarek niemiecki. Jeśli więc masz problem z wychowaniem swojego psiaka, oduczenia niechcianych zachowań lub po prostu chciałbyś spróbować z nim jakichś sportów, nie bój się. W takich sytuacjach polecamy udać się do kliniki weterynaryjnej i zapytać o pomoc behawiorysty lub szkoleniowca, który naprowadzi was na właściwe tory pracy z Waszym pupilem. Nie wstydź się uczyć podstawowych komend czy posłuszeństwa swojej kilkukilogramowej kruszynki. Pamiętaj, że w niej też drzemie pierwotny instynkt i potrzebuje on tyle samo uwagi, co każdy inny pies.



23 lutego 2017 adminPorady

Podobnie jak my musimy dbać o nasze zęby, tak samo powinniśmy dbać o zdrowe uzębienie naszego psa.

Dlaczego to takie ważne?

Pierwsze choroby związane z uzębieniem u psów pojawiają się już w wieku 2-3 lat. To stosunkowo szybko, jednak biorąc pod uwagę, że pies codziennie nie szoruje zębów szczoteczką, to nie ma się co dziwić, że dzieje się to tak wcześnie.

Wpływ na to mają różne czynniki, takie jak

  • odkładający się kamień nazębny,
  • rodzaj podawanego pokarmu,
  • genetyka

Jak więc jeszcze możemy zabezpieczyć uzębienie naszego psiaka?

Przede wszystkim należy zapewnić mu dostęp do dobrej jakościowo, odpowiednio dopasowanej do wielkości psa karmy. Kanciaste granulki powodują bowiem ścieranie kamienia nazębnego i nie sprzyjają takiemu odkładaniu go jak w przypadku karm mokrych.

Podobnie jak sucha karma mogą się tu sprawdzać kości oraz różnego rodzaju naturalne gryzaki. Należy jednak pamiętać, by unikać delikatnych kości z kurczaka, a celować w te bardziej odpowiednie, jak np. kość udowa świni lub bydła. Zdarza się czasem spotkać tego typu kości w sklepach mięsnych prowadzących samodzielny rozbiór tuszy.

Zawsze jednak trzeba nadzorować ogryzanie takiej kości, gdyż o ile małe psy zapewne nie poradzą sobie z jej złamaniem, tak już psy ras olbrzymich mogą nie mieć z tym problemów, natomiast zjedzenie przez psa dużych ilości kości może powodować zatwardzenie i problemy jelitowe, a w skrajnych przypadkach perforacje jelit oraz zapalenie otrzewnej.

Prostszym i dostępnym rozwiązaniem są tu różnego rodzaju naturalne gryzaki, takie jak np. poroże jelenia, które można dostać w wielu internetowych sklepach zoologicznych. Natomiast jeśli nasz psiak nie jest łapczywy na takie smakołyki, można zakupić gumowe gryzaki ze specjalnymi wypustkami mającymi na celu pielęgnację psiego uzębienia.

Najważniejsze jest jednak, by stale kontrolować uzębienie psa, podczas okresowych badań w klinice weterynaryjnej. Lekarz weterynarii może dokładnie prześledzić stan uzębienia pupila oraz w razie konieczności zalecić zabieg usuwania kamienia w przychodni weterynaryjnej.



23 lutego 2017 adminPorady

Kobiety w ciąży posiadające w domu koty niejednokrotnie muszą wysłuchiwać od rodziny czy znajomych zaniepokojonych obecnością zwierzaka, że kot powinien zniknąć bowiem stanowi zagrożenie dla ciąży. Pogląd ten bierze się z głębokiego przeświadczenia, że koty są głównym nosicielem pierwotniaka wywołującego toksoplazmozę. Czy to prawda i kot rzeczywiście jest zagrożeniem?

Prawda jest taka, że nosicielami tego pierwotniaka są nie tylko koty. Mogą nimi być także zwierzęta gospodarskie, świnki morskie czy ludzie – koty są jednak jego żywicielami ostatecznymi dlatego też one są postrzegane jako te najgroźniejsze. Zarażenie kota toksoplazmozą dochodzi głównie poprzez zjedzenie żywiciela pośredniego jakim jest gryzoń taki jak mysz czy nornik. Jeśli więc  odpowiednio dbamy o naszego zwierzaka, regularnie odrobaczamy i nie ma on możliwości wychodzenia poza dom bez naszej kontroli, a także jest żywiony gotowymi karmami, gotowanym lub przemrożonym mięsem surowym to większą szansę na zarażenie toksoplazmoza mamy spożywając niemyte owoce, warzywa lub podczas przygotowywania mięsa na obiad. Oczywiście nie polecamy bagatelizowania zagrożenia jednakże trzeba pamiętać, że koty w tym wypadku nie są groźniejsze od nieumytego jabłka.

Jak uchronić się przed toksoplazmozą?

Żeby jednak uspokoić zarówno siebie jak i rodzinę i znajomych polecamy zastosować się do poniższych instrukcji które powinny zabezpieczyć nas przez zarażeniem.

  • Po pierwsze, regularnie odrobaczajmy naszego zwierzaka oraz zwracajmy szczególną uwagę na to, by karmić go suchą karmą, gotowanym lub surowym mięsem – jednak przemrożonym min. przez trzy doby.
  • Po drugie możemy przebadać się na obecność przeciwciał Toxoplazma gondii. Jeśli jesteśmy ich posiadaczami znaczy, że już kiedyś przeszliśmy zarażenie toksoplazmozą i jesteśmy na nią uodpornieni.
  • Po trzecie, należy zachować zasady wszelkiej higieny, myć owoce i warzywa przed spożyciem na surowo, a także unikać surowego mięsa oraz kontaktu z nim.
  • Po czwarte, codziennie usuwać nieczystości z kuwety kota najlepiej w gumowych rękawiczkach, natomiast raz w tygodniu wymieniać cały żwirek oraz myć kuwetę gorącą wodą.

Z całą pewnością fakt, że spodziewamy się dziecka, nie powinien być powodem by pozbywać się wieloletniego przyjaciela jakim jest kot.



22 lutego 2017 adminPorady

Tasiemce, nicienie, pchły, kleszcze – o zwalczaniu i zabezpieczaniu zwierzęcia przed pasożytami zewnętrznymi mówi się bardzo dużo. Niemal w każdym markecie można dostać obroże na pchły dla psów czy kotów, ale czy zastanowiliście się kiedyś nad pasożytami wewnętrznymi? Czy badaliście swoje zwierzaki na obecność pasożytów wewnętrznych? Zapewne nie, powszechnym podejściem stało się bowiem jedynie odrobaczanie zwierząt raz na jakiś czas, najczęściej przy okazji corocznych szczepień.

Odrobaczanie nie działa jak szczepionka!

Odrobaczenie nie uodparnia zwierzęcia na pasożyty wewnętrzne, nie zabezpiecza przed nimi też nas samych. Tak, nas – wiele pasożytów wewnętrznych może przenosić się ze zwierząt na ludzi. Nasze pupile przecież bardzo chętnie śpią na naszych poduszkach lub wylizują nas po dłoniach lub nawet twarzy, nikt przecież nie zwraca uwagi na to, że ten sam kochany zwierzak chwilę temu wylizywał sobie okolice odbytu. Dlaczego więc tak bagatelizujemy ten temat?

Najlepszą profilaktyką przeciwko chorobom pasożytniczym jest częste oddawanie próbek kału naszych podopiecznych na badania parazytologiczne do kliniki weterynaryjnej. Jest to ważne choćby z tej przyczyny, że różne pasożyty reagują na inne środki farmakologiczne. Idąc do lecznicy dla zwierząt, chcąc jedynie odrobaczyć zwierzaka, lekarz weterynarii musi podać lek o najszerszym spektrum działania, jednak niekoniecznie działającym na wszystko.

Jak często powinniśmy wykonywać badania parazytologiczne?

Wszystko zależy od zwierzaka. U kota żyjącego w domu, nie mającego styczności z innymi zwierzętami wychodzącymi, jedzącego jedynie suchą karmę lub przetworzone mięso możemy powtarzać odrobaczanie rzadziej, np. raz do roku. Natomiast u psów, które codziennie wychodzą na kilka spacerów, wtykając przy okazji nos w każdą możliwą dziurę, czy nie gardząc przekąską w formie kilku źdźbeł trawy z pobliskiego trawnika (na którym załatwiają się wszystkie osiedlowe psy) sytuacja będzie zupełnie odmienna. W takim wypadki nie będzie przesadą, jeśli dostarczymy do lecznicy dla zwierząt odchody naszego przyjaciela nawet raz na kwartał. Pamiętajmy, że początkowych stadiów zarobaczenia naszego pupila nie widać, jednak nadal jest to choroba, której nie można ignorować.



22 lutego 2017 adminPorady

Kupując, a szczególnie adoptując zwierzaka, często jesteśmy zachęcani, a nawet zobligowani umową adopcyjną do kastracji zwierzaka. Dlaczego jest to tak ważne i dlaczego wiele organizacji szukających nowych domów dla zwierząt tak nalega na ten zabieg?

Kastracja niesie za sobą wiele korzyści

Główną z nich jest niezdolność do rozrodu zwierząt niehodowlanych, a tym samym zabezpieczenie przed powoływaniem na świat kolejnych zwierząt. Jednak czy to jedyna zaleta? Kastracja, u suki nazywana sterylizacją, to usunięcie całego układu rozrodczego. Zapobiega ona tym samym zachorowaniu zwierzaka na choroby układu rozrodczego, takie jak ropomacicze czy nowotwory układu rozrodczego. Wczesna sterylizacja, najpóźniej przed przejściem przez zwierzę drugiej cieczki znacząco zmniejsza też szansę na wystąpienie u suki nowotworów listwy mlecznej. Według badań histopatologicznych takich guzów wykazano, że aż 40 do 70% z nich zawiera receptory dla estrogenów i progesteronów, czyli hormonów naturalnie występujących u zdrowej suki w okresie rozrodczym. Sterylizacja natomiast znacząco ogranicza produkcję tych hormonów, a co za tym idzie, zmniejsza się szansa na wystąpienie nowotworów.

Jednak to nie jedyne korzyści jakie czerpiemy z kastracji naszych zwierząt. Kastrację wykorzystuje się także u kocurów, by zapobiec problemowi znaczenia terenu. U psów natomiast neutralizuje stres oraz pociąg seksualny związany z obecnością w okolicy suki w cieczce. Dodatkowo u naszych puchatych panów neutralizujemy w ten sposób problem nowotworów jąder.

Czy kastracja ma jakieś wady?

Kastracja ma jednak też swoje konsekwencje. Z racji iż kastracja powoduje zminimalizowanie wydzielania hormonów płciowych, ich brak może powodować skłonność do otyłości. Problem ten jednak możemy zminimalizować odpowiednia dietą i zapewnieniem zwierzakowi odpowiedniej dziennej dawki ruchu. Istnieje także teoria, że kastracja może zmienić zachowanie i charakter zwierzaka. Nasze obawy można łatwo zweryfikować. Wystarczy wybrać się do kliniki weterynaryjnej i porozmawiać z lekarzem weterynarii na temat implantu kastrującego. Działa on przez pół roku i da możliwość sprawdzenia, jak na kastrację zareaguje Twój pupil. Niestety implant kastrujący jest dostępny tylko i wyłącznie dla psów czy kocurów. Dla kotek i suk nie produkuje się tego typu rozwiązań.



22 lutego 2017 adminPorady

Sylwester jest wyjątkowo traumatycznym przeżyciem dla wielu zwierząt, nie tylko tych domowych. Jednakże jeśli wiemy, że nasz pupil stresuje się odgłosami wystrzałów, warto odpowiednio wcześniej udać się do lecznicy weterynaryjnej, by choć trochę złagodzić stres związany z obchodami Nowego Roku.

Każdy właściciel wie najlepiej czy jego zwierzak reaguje nerwowo na odgłos wystrzałów. Oczywiście możemy stopniowo starać się uniewrażliwić psa na takie odgłosy, jednak jest to długa i ciężka praca, która w zależności od psa będzie wymagała stalowych nerwów właściciela albo nawet wsparcia behawiorysty. W praktyce okazuje się, że gdy właściciele zaczynają się interesować sposobami łagodzenia stresu, jest już zdecydowanie za późno na odwrażliwianie.

Pamiętajmy, by swoim zachowaniem i swoim strachem przed reakcją psa nie pogłębiać u niego lęku. Dla psa niesamowicie ważną rzeczą są codzienne rytuały – dlatego też, nie szukajmy psu spokojniejszego miejsca w domu, nie biegajmy wokół niego, sprawdzając co chwilę jak się czuje, bo każde odstępstwo od normalności dnia powszedniego może być dla psa sygnałem, że coś jest nie tak i wzmacniać poczucie, że jego lęk jest uzasadniony.

W trosce o zachowanie naturalnego rytmu nie można zapomnieć o dodatkowych zabezpieczeniach zwierzaka na spacerach – np. o wyprowadzaniu psa na smyczy. Oczywiście prócz tych wszystkich psychologicznych zabezpieczeń dobrze jest wybrać się do lecznicy dla zwierząt, by na wszelki wypadek zabezpieczyć się w środki farmakologiczne, które uspokoją naszego zwierzaka, gdy wszystko inne zawiedzie – zdarzają się przecież sytuacje, gdy nasz pies zamiast uspokajać się, staje coraz bardziej nerwowy.

Czasami całkowicie wypadnie nam z głowy to, że możemy podać psu środki uspokajające. Pamiętajmy, że nigdy nie jest za późno by pomóc naszemu zwierzakowi przetrwać tą trudną noc i zawsze, nawet w dniu obchodów Nowego Roku możemy udać się ze zwierzakiem do całodobowej lecznicy, by wspomóc się wiedzą lekarza weterynarii.



22 lutego 2017 adminPorady

Człowiek, który zostaje właścicielem psa lub kota, niejednokrotnie stara się przelać na niego całą swoją miłość. Kocha go tak bardzo, że chce, by miał jak najlepiej. Szykuje mu śniadania, obiadki i kolacyjki, by pupilowi nie było przykro, że my jemy, a on nie. Dodatkowo dokarmia go i nagradza smakołykami jeszcze w ciągu dnia, by zwierzak wiedział, że jest jego oczkiem w głowie. I tutaj wyłania się problem. Zdarzają się sytuacje, że ręka sama sięga po kęs np. kanapki, bo zdaje nam się, że zwierzę patrzy na nas wygłodniałym wzrokiem. Niestety, takie dokarmianie naszych pupili kończy się często otyłością. Zwierzak jest szczęśliwy i najedzony więc nie widzimy w tym problemu.

Z biegiem czasu okazuje się, że nasz pupil staje się coraz grubszy. Tak samo jak otyły człowiek, tak i otyły zwierzak dużo bardziej naraża się na choroby ortopedyczne czy choroby układu krążenia. Dzieje się tak, gdyż organizm jest obciążony zdecydowanie zbyt dużą ilością tkanki tłuszczowej.

Jak zredukować masę ciała psa lub kota?

Powrót do dobrej formy to proces dużo trudniejszy dla właściciela niż dla samego zwierzaka, bowiem wymaga wielu wyrzeczeń oraz konsekwencji, której zdecydowanie zabrakło przy wychowaniu pupila.

Najlepszym rozwiązaniem dla właścicieli, którzy zorientowali się, że ich zwierzak cierpi z powodu otyłości, jest udanie się do kliniki weterynaryjnej, zoofizjoterapeuty lub zwierzęcego dietetyka i wspólnie ze specjalistą dobranie odpowiedniej diety, wielkości poszczególnych porcji oraz ćwiczeń, jakie należy ze zwierzakiem wykonywać.

Czy chodzi  tylko o to, by przyspieszyć spalanie zbędnej tkanki tłuszczowej?

Najważniejsze jest to, by odciągnąć uwagę zwierzęcia od jedzenia i zaspokoić jego psychiczną potrzebę kontaktu z człowiekiem. Pamiętajmy jednak, by ze swojego zwierzaka nie próbować od razu zrobić sportowca – zawodowca, a stopniowo wprowadzać dłuższe spacery, ćwiczenia z szarpakami, piłką czy jak w przypadku kota – wskaźnikiem laserowym. Zbyt intensywne ćwiczenia mogą narazić pupila na różnego rodzaju kontuzje. Wszystkie zalecone ćwiczenia należy więc wprowadzać powoli i stopniowo, zwiększając intensywność.

Ważne jest też, by zrozumieć, że samo karmienie zwierzaka dietetyczną karmą nie jest odchudzaniem i nie rozwiąże problemu, jeśli nie dobierzemy dla pupila odpowiednich dziennych porcji karmy, właściwych do jego wagi oraz ćwiczeń wspomagających silną wolę. Potem pozostaje już tylko ciężka praca oraz wykazanie się dużą dozą cierpliwości.



22 lutego 2017 adminPorady

Mój kot nie wychodzi na dwój – czy powinien być zaszczepiony?

Koty są zwierzętami, które z reguły spędzają większość swojego życia wypoczywając wygodnie na naszych kanapach i poduszkach w domu, nie mając kontaktu z środowiskiem zewnętrznym. Wiele osób zastanawia się więc, po co szczepić je przeciw chorobom takim jak wścieklizna czy innym chorobom zakaźnym – przecież teoretycznie nie mają jak się zarazić.

Trzeba jednak pamiętać, że patogeny takich chorób jak panleukopenia czy koci katar możemy przynieść do domu choćby na butach czy okryciu wierzchnim. Inną możliwość to przyniesienie ich przez inne zwierzęta domowe, chociażby psy. Choroby te mogą okazać się dla naszego pupila śmiertelne, szczególnie dla zwierząt młodych czy starych i schorowanych, o obniżonym progu odporności organizmu. Potwierdza się więc reguła, że zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć, by nie musieć później patrzeć na cierpienie niewinnego zwierzaka.

Szczepienie kota przeciw wściekliźnie

Jednak jeśli Twój koci pupil, jest zwierzakiem wychodzącym na spacery na smyczy czy też odbywającym kocie wojaże, warto byłoby rozważyć dodatkowe szczepienie przeciw wściekliźnie. Szczepienie to jest szczególnie ważne, gdy kot ma styczność ze środowiskiem zewnętrznym lub kontakt ze zwierzętami przenoszącymi wirus wścieklizny. Niestety, jest to bardzo trudne do stwierdzenia – pomimo tego, że w Polsce ryzyko zarażenia wścieklizną jest niewielkie, należy pamiętać, że wektorami wścieklizny mogą być niemal wszystkie dzikie ssaki, takie jak wilki, lisy, jenoty, nietoperze czy nawet szczury. Szczególnie te ostatnie, gdyż mogą występować dosłownie wszędzie, od wsi po centrum prawie każdego dużego miasta.

Szczepienie przeciwko wściekliźnie wykonuje się po ukończeniu przez kota 16 tygodnia życia oraz dopiero 3 tygodnie po szczepieniu na panleukopenię. Oprócz tego, każde szczepienie powinno się powtarzać raz na 2 lata w celu utrzymania jego ochronnego działania. Jeśli jednak nadal masz wątpliwości czy warto zaszczepić swojego kota, dobrym pomysłem jest udanie się do zaufanego centrum dla zwierząt i przedstawienie swoich wątpliwości lekarzowi weterynarii – ten na pewno zada kilka pytań o codzienne życie Twojego kota i doradzi czy powinieneś zdecydować się na pełen pakiet szczepień, czy jedynie na te najbardziej podstawowe i tym samym najbardziej popularne szczepienia.

 

 


logo-gdanska81-alt

O nas

Centrum Weterynaryjne Gdańska 81 to miejsce czynne całodobowo stworzone na fundamentach połączenia pasji i chęci niesienia fachowej pomocy zwierzętom domowym.

© 2017 Centrum Weterynaryjne Gdańska 81. Wszystkie prawa zastrzeżone.